Reszta świata
wtorek, 05 maja 2009
Jestem w trakcie przenoszenia blogu na innego dostawcę. W tej chwili nowy wpis możecie przeczytać na http://mateuszpaczkowski.blogspot.com/ I przy okazji prośba - zna ktoś jakiś fajny program do zgrywania na dysk zawartość blogu? Ja próbowałem Blexem, ale mam problemy, żeby na blogspocie umieścić wpisy z tego dziennika.
niedziela, 03 maja 2009
FC Barcelona rozbiła w klubowym klasyku Europy Real Madryt 6:2. Potwierdziła tym samym, że na kuli ziemskiej nie ma drużyny grającej bardziej artystycznie. Katalończycy prezentują futbol totalny, definiujący wręcz ten gatunek piłkarskiego spektaklu. Barcelona wbiła na Santiago Bernabeu Realowi 6 bramek, najwięcej w historii Gran Derbi na boisku rywala. Ekipa Pepa Guardioli znowu zagrała - tym razem w stolicy Hiszpanii - jak bogowie zesłani na ziemię z misją upiększania widowiska piłkarskiego - obalenia powszechnej podupadającej jakości gry i odbudowy futbolowego artyzmu. To była noc wyjątkowa. Zaczęło się fantastycznym spektaklem boiskowym w Madrycie, który utkwi w pamięci na kilka sezonów. Skończyło się na szybkim rozbiciu Ricky'ego Hattona, którego dokonał zjawiskowy pięściarz naszych czasów, Manny Pacquiao. Oglądając te dwa gromkie wydarzenia, mimo różnorodności dyscyplin znalazłem analogię. Manny Pacquiao, malutki filipiński pięściarz jest jednostkowym podobieństwem kolektywu barcelońskiego: szybkiego, technicznego, wprawdzie nie silnego fizycznie, ale strategicznie rozbijającego każdego kolejnego rywala. Hatton, o którym mówiono, że rywala fizycznie i siłowo znacznie przewyższa, w zakończonej niedawno bitwie przeciwko Pacquiao istniał tylko chwilę. Chwilę po pierwszym gongu. Później angielski Hitman przyjmował ciosy zewsząd, nie zawsze dostrzegając szybkie ręce Filipińczyka. Już padał w pierwszej rundzie, ale ostatecznie osunął się na ringu w drugim starciu. Wyglądał, jakby nie widział co się dzieje, jakby stracił kontakt z otoczeniem. To samo było w el classico z Realem Madryt. Na początku Real istniał. W końcu pierwszy pacnął rywala w 14 minucie, ale potem już tylko ciosy przyjmował. Został skarcony w pierwszej połowie trzykrotnie, zachowując jednak szanse na korzystny wynik bramką 10 minut po wznowieniu gry. Ale szanse te okazały się iluzoryczne. Barcelona wówczas zaczęła bić mocniej. Fenomenalnie uderzał rywala Henry, finezyjne cisy dokładał Messi, mądrze strategią kierował Xavi, aż w końcu Królewskich znokautował Pique. Real padł. Nie wiedział co się dzieje, nie mógł się ocucić, stracił kontakt z otoczeniem i pewnie długo do siebie nie dojdzie. Barcelona za to jest zjawiskowa. W Madrycie skompletowała już 100 bramek zdobytych w jednym sezonie i pewnie najlepszy w historii wynik 107 trafień w jednym sezonie Realu poprawi. Barcelona jest skuteczna jak nigdy. Gra futbol na ziemi najdoskonalszy. Mimo, że w kadrze nie błyszczy atletyzmem, nadrabia braki technicznym przygotowaniem, kłócąc się wyraźnie z prawami dzisiejszego futbolu. A Real? Hatton po walce z Pacquiao na ring pewnie już nie wróci. Królewscy na boisko wrócą, ale szanse na obronę tytułu w tym roku już ostatecznie stracili.
środa, 29 kwietnia 2009
Remisu we wczorajszym meczu półfinałowym na Camp Nou się nie spodziewałem. W ciemno stawiałem na FC Barcelonę, która przecież rozgrywa sezon fenomenalny. Ale na chłodno, kiedy już wiadomo, że Chelsea w Hiszpanii nie poległa i dzięki temu remisowi wyrasta na faworyta walki o finał przyznam nieśmiało, że chyba znam receptę na dobre osiągi londyńczyków. Znam ją! Tą receptą jest postać trenera, Guusa Hiddinka.
wtorek, 28 kwietnia 2009
Dość instynktownie wpisałem w wyszukiwarce moje imię i nazwisko i szczerze, zaskoczyłem się wynikami. Okazało się bowiem, że niektóre teksty – oczywiście te lepsze, które na blogu od święta się pojawiają – umieszczane są na innych stronach (np. tu, bądź tu), blogach (tutaj) czy nawet forach (tu). Osobiście nie mam nic do tego. Fajnie, że nazwisko kibica, który nieporadnie spisuje swoje odczucia na średnim blogu lądują ostatecznie w sieci na nieznanych autorowi stronach. Jednak mam apel. Również w związku z przychodzącymi do mnie na skrzynkę (m.paczkowski@magazynpilkarski.pl) prośbami, odnośnie publikacji tekstów na swoich stronach, serwisach czy portalach mówię oficjalnie – PUBLIKUJCIE! Tylko wpiszcie chociaż komentarz, informujący o tym zabiegu. Bądź śmiało zostawcie wiadomość na gg:9681136. Pozdrawiam, czy jak kto woli peace! PS. Barca zremisowała z Chelsea, czyli tytani angielscy górą nawet w potyczkach z drużynami boskimi, urokliwie grającymi przez cały sezon na wszystkich frontach? Drużyna nieziemska, przez wielu już uznana za najlepszą kadrę trwającego sezonu, właśnie staje przed wyzwaniem patowym. Dzisiaj zmierzy się z londyńską Chelsea w pierwszym półfinale Ligi Mistrzów, by już w weekend stanąć w szranki z Realem Madryt, czyli rozegrać bój morderczy, medialnie określany derbami Europy. |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Blogi dziennikarzy sportowych
Co w prasie polskiej
Co w prasie zagranicznej
Hobbystycznie
Kontakt
Najlepsze strony futbolowe w Polsce i nie tylko
Relacje video mojego autorstwa
Studencko po mojemu
Z zupełnie innej beczki
Sponsorzy bloga
|